res:
Uniwersalne zasady odżywiania i dbania o zdrowie

Uniwersalne zasady odżywiania i dbania o zdrowie

Dodaj komentarz

Przyznam, że można zagubić się w gąszczu informacji o zdrowiu. Czasem odnoszę wrażenie, że co książka to inna teoria na temat odżywiania, uzdrawiania i dbania o zdrowie. I setki przyczyn dla których boli głowa, chorujemy na otyłość, czy też mamy trądzik. Jednak, z drugiej strony, jest trochę punktów wspólnych, które dotyczą wielu sposobów odżywiania i dbania o zdrowie. Postanowiłam zebrać tych kilka zasad i przedstawić je poniżej:

Uniwersalne zasady odżywiania i dbania o zdrowie

1. Unikaj produktów przetworzonych i reklamowanych w telewizji. Każda dieta odchudzająca i sposób na zdrowe odżywianie powinny być raczej zgodne z tą zasadą. Mam wrażenie, że wiele produktów, które się nazywa jedzeniem, powstało w laboratoriach szalonych naukowców. Chemiczny proszek po zmieszaniu z wodą, który w kilka minut zamienia się w zupę lub Danonki w plastiku nie przeszłyby przez myśl Matki Natury. A przynajmniej nie mają jej rekomendacji.

Nikt nie czerpie korzyści materialnych z przekonywania cię do zjadania warzyw, owoców, miodu czy orzechów – dlatego nie są one reklamowane. Matka Natura na tym nie zarobi. Natomiast koncern Coca-Cola na reklamie popularnego napoju gazowanego – tak.

Inną ważną kwestią są gotowe produkty obiadowe mrożone lub opakowane w folię – gotowe do odgrzania i spożycia. Wygodna to opcja i niezwykle pomocna dla zapracowanych ludzi (czyli niemal każdego z nas). Jednak wiele z tych produktów zawiera duże ilości soli, cukru, dodatki modyfikowane genetycznie lub wręcz chemiczne składniki, które przedłużają termin przydatności do spożycia, poprawiają smak i wygląd. Czy warto je jeść? Czasem można, jeśli jednak systematycznie będą trafiać na nasze talerze, prędzej czy później zapłacimy za nie cenę – nie tylko tą przy sklepowej kasie.

2. Najlepsze dla człowieka jest jedzenie, które urosło pod promieniami słońca, z daleka od pestycydów. Jogurty, krakersy i gumy do żucia nie rosną na drzewach. Żywność liofilizowana, mimo jej rozpisywanych zalet, również. Natomiast pestycydy, które „pomagają” w masowym rolnictwie, są stosunkowo nowym wynalazkiem. Wiele z nich powstało w czasie wojny wietnamskiej, w celach militarnych – do zniszczenia dużych obszarów wietnamskiej dżungli. Pestycydy zostały stworzone do zabijania (bakterii, insektów, chwastów itp.) dlatego w ogóle nie mogą być „bezpieczne”. Więcej o pestycydach możesz przeczytać w artykule „Pestycydy – jak na nas działają i jak się przed nimi uchronić„.

3. Jedz warzywa i owoce z twojej strefy klimatycznej, odpowiednie do trwającej aktualnie pory roku. Nie bez powodu pomarańcze u nas nie rosną, a w Azji nie zajadają się kiszonymi ogórkami. Warzywa i owoce mają „zadanie specjalne” – oprócz zapełnienia żołądków i zapewnienia miłych doznań smakowych, mają działanie ochładzające lub rozgrzewające. I tak na przykład nie powinniśmy spożywać cytrusów, których zadaniem jest ochładzanie. A już zwłaszcza w nadmiarze i w chłodnych porach roku.

4. Wsłuchaj się w swój organizm. Ale tak naprawdę. Jeśli twój organizm mówi, że potrzebuje dużo cukru, alkoholu, papierosów lub chipsów, to najprawdopodobniej jest od nich uzależniony. Organizm też „potrzebuje” tych substancji, ale po to, aby zapewnić ci określony stan emocjonalny, w który wprowadzają cię te używki. Słuchanie siebie to trudna sztuka. Trochę zapomniana (wszak z każdej strony mamy doradców, którzy podpowiadają jak żyć, co jeść, a nawet co myśleć (o zgrozo!)). Sztuka zapomniana, ale możliwa do odtworzenia.

5. Każdy z nas jest inny. Pewnie słyszałeś to wielokrotnie i nie jest to wielkim odkryciem, ale przypomnieć warto. Dlaczego? Bo w kontekście zdrowia okazuje się, że mamy różne zapotrzebowanie, w różnych etapach życia na różne witaminy i minerały. Jeśli w twoim życiu jest dużo stresu, najprawdopodobniej będziesz miał apetyt na produkty z dużą zawartością witaminy C. Tabelki z dziennym zapotrzebowaniem są jedynie tabelkami. Człowiek lubi segregować, analizować, układać. Lecz każdego dnia jesteś pod wpływem wielu czynników, które „tabelki” nie uwzględniają – na biochemię twojego organizmu mają wpływ wydarzenia życiowe, stan emocjonalny, to, czy jesteś wyspany, czy nie, to, jakim oddychasz powietrzem, to, co położyłeś na swój talerz i co z niego zjadłeś. I inne czynniki, które w tym momencie nie przychodzą mi do głowy, a które pewnie Tobie za chwilę staną się jasne;)

6. Aktywność fizyczna. Niestety albo „stety”. „Życie to ruch, ruch to życie”. Inaczej wygląda woda w stawie, która cały czas „stoi” w miejscu, inaczej – woda w rwącym potoku górskim. Inaczej wygląda i czuje się człowiek, który często jeździ na rowerze lub ćwiczy jogę, a inaczej osoba, która często siedzi w kapciach przed telewizorem. Zawsze można powiedzieć, że woda w rzece, też bywa brudna, ale jeśli spływają do niej ścieki lub inne nieczystości trudno się dziwić. Nawet ruch nie pomoże, a może bez „ruchu” rzeki byłoby jeszcze gorzej? Aktywność fizyczna w cudowny sposób, bez twojego udziału świadomości, pobudza „fabrykę chemiczną” twojego organizmu – endorfiny (tzw. „hormony szczęścia”) zalewają twoje ciało, organy odpowiedzialne za oczyszczanie organizmu ruszają do pracy. Nie musisz katować się na siłowni. Wybierz taką aktywność, która sprawi ci radość – jazdę na rowerze, jogę, bieganie, granie w koszykówkę z przyjaciółmi. Cokolwiek, byleby to nie było „na siłę”.

7. Twój umysł i emocje mają niesamowitą moc. Lęk, wstyd i poczucie winy osłabiają. Radość, zadowolenie i wdzięczność uskrzydlają, uzdrawiają, „zarażają” innych – pozytywnym nastawieniem. Dbaj o swój umysł i uczucia. Więcej o roli myśli i emocji ich wpływie na Twoje zdrowie przeczytasz np. w artykule „Sekretny język twojego ciała. Inna Segal o samouzdrawianiu„.

8. Ból jest ważnym sygnałem. Wiem, że jak boli, to boli i jest źle. Kusi by wziąć tabletkę. Jak musisz, to trudno – nie rób sobie wyrzutów. Jednak jeśli ból pojawia się często, jest to wyraźny sygnał. To znaczy, że jakiś organ lub organy zaczynają niedomagać i dopominają się o uwagę i zadbanie.

9. Umiar. To jest jedna z najważniejszych zasad. Czytając mnóstwo porad na temat zdrowego stylu życia i artykułów na temat pogarszającej się jakości żywności, można zwariować. Okazuje się, że niemal wszystko szkodzi. Jak więc żyć? Najlepiej świadomie i z umiarem. Jeśli na co dzień dbasz o siebie a raz na jakiś czas zjesz chipsy, nic złego się nie stanie. Gorzej, jeżeli chipsy stanowią nieodłączny element twojej diety.

Czy powyższe zasady będą pomocne? Mam nadzieję, że tak. Może z nich skorzystać każdy – bez względu na wiek, płeć, wyznanie religijne czy strefę klimatyczną:) Czy dodasz jakieś zasady od siebie?:)