res:
Toksyczny związek – kiedy kochamy za bardzo…

Toksyczny związek – kiedy kochamy za bardzo…

1 komentarz

Dlaczego niektóre osoby maja skłonność do wchodzenia w toksyczny związek? Kierujemy się zazwyczaj doświadczeniami, które nabyliśmy w okresie dzieciństwa i dorastania.
Tam uczyliśmy się relacji z najbliższymi (z rodzicami, z grupą rówieśniczą) i przejęliśmy pewne wzorce zachowań (radzenia sobie z emocjami, ze swoimi uczuciami).

Jeśli wyrastaliśmy w rodzinie dysfunkcyjnej, gdzie nie były zaspakajanie nasze potrzeby emocjonalne, nie mówiono o potrzebach i uczuciach, pewne zachowania rodzinne (jak alkoholizm jednego z członków rodziny) były tematem tabu i nie można było ich ujawniać na zewnątrz (obowiązująca zmowa milczenia) –  w ten sposób nabyliśmy umiejętności (nie)radzenia sobie w obecnych związkach.

W literaturze dużo się pisze o kobietach które „kochają za bardzo”, ale jestem przekonany, że ten problem dotyka także mężczyzn….

Czym wyróżniają się takie osoby?

Taka osoba:

1. nie dba o swoje potrzeby emocjonalne bo w rodzinie dysfunkcyjnej też nie dbano o jego potrzeby

2. stara się partnerowi zapewnić jak najwięcej uwagi i troski, której jako dziecko sama nie doznała

3. zrównoważonych i sympatycznych partnerów uważa za nudnych i nie jest nimi zainteresowana

4. potrzebuje kontroli i panowania nad związkiem poprzez bycie osobą pomocną i opiekuńczą – brak potrzeby bezpieczeństwa w dzieciństwie

5. ma skłonności do  depresji

6. nie przywykła do czułości i wzajemności więc jej nie oczekuje

7. w obecnym związku nie widzi realnej sytuacji tylko żyje marzeniami

8. nie wierzy w to, że ma swoje prawa i nie wierzy w szczęście

 9. pociągający są nieprzystępni i nieczuli partnerzy – bo rodzice też byli nieprzystępni emocjonalnie

10. jest przekonana, że na miłość (czułość, bliskość) trzeba sobie zapracować

11. swoje potrzeby emocjonalne „zaspakaja” poprzez nadużywanie leków, alkoholu, słodyczy

Takie osoby pociągają skomplikowane sytuacje, nie umieją dbać o własne dobro, nie ufają zazwyczaj swoim uczuciom i potrzebom. Przez najbliższych często taka osoba jest raniona. Miłość i ciepło rodzinne (a raczej jego brak) tu kojarzona jest z bólem tak jak to miało miejsce wcześniej, w domu rodzinnym….

Próbują te osoby zmienić swojego partnera, co zazwyczaj kończy się przygnębieniem i rozczarowaniem…

Energię, którą poświęcamy partnerowi warto skierować na siebie i uwalniać się od skryptów z przeszłości. Czasami to trudna niewdzięczna i ciężka praca (bo wymaga często interwencji psychoterapeuty), ale dzięki temu będziemy mieć satysfakcjonujące, pełne pasji swoje życie, bez niepotrzebnego napięcia, z ufnością (do siebie i innych) będziemy stawać się atrakcyjna osobą nie tylko dla siebie ale także dla innych.

Tomasz Sobolewski, http://tomaszsobolewski.pl/
Artykuł pochodzi z serwisu Artelis.pl

  • Alina

    „Energię, którą poświęcamy partnerowi warto skierować na siebie i uwalniać się od skryptów z przeszłości. Czasami to trudna niewdzięczna i ciężka praca (bo wymaga często interwencji psychoterapeuty), ale dzięki temu będziemy mieć satysfakcjonujące, pełne pasji swoje życie, bez niepotrzebnego napięcia, z ufnością (do siebie i innych) będziemy stawać się atrakcyjna osobą nie tylko dla siebie ale także dla innych.”

    Mimo, że jest to bardzo trudno, warto wziąć sobie te słowa głęboko do serca. Uzależnienie od miłości zabija inspiracje, niszczy twórczy potencjał, pewność siebie, wiarę we własne możliwości, poczucie godności jest toksyczne jak jad żmii. Znam to z autopsji 🙁