res:
Siła oddziaływania ho'oponopono. Eksperyment dr Ihaleakala Hew Len

Siła oddziaływania ho’oponopono. Eksperyment dr Ihaleakala Hew Len

6 komentarzy

Uzdrawianie na odległość jest możliwe. Jednak czy jest możliwe uzdrowienie na odległość całego oddziału groźnych i obłąkanych przestępców szpitala psychiatrycznego? Udowodnił to dr Ihaleakala Hew Len w eksperymencie z lat ’80. Dr Len korzystał z ho’oponopono – hawajskiej metody uzdrawiania.

Siła oddziaływania ho’oponopono

Ihaleakala Hew Len – nauczyciel ho’oponopono

„Dr Len jest z zawodu terapeutą, który w latach 1983–1987 pracował w hawajskim szpitalu psychiatrycznym w mieście Kaneohe. Na jego oddziale znajdowali się niebezpieczni, groźni i obłąkani przestępcy. Zatrudnieni na tym oddziale psychologowie wypowiadali pracę już w ciągu pierwszego miesiąca zatrudnienia, personel medyczny średniego stopnia regularnie przynosił zwolnienia lekarskie, ale także zwalniał się z pracy. Przechodząc przez oddział, w obawie przed atakiem przestępców, wszyscy poruszali się plecami do ściany. To nie było miłe miejsce do pracy, wizyt i w ogóle życia. Dr Len nigdy nie widział swoich pacjentów. Jego terapia ograniczała się do studiowania akt chorobowych pacjentów. Podczas czytania tej dokumentacji dr Len pracował nad sobą. Leczył pacjentów oczyszczając siebie. Zadawał sobie pytanie, co jest takiego w nim, że właśnie ci ludzie pojawili się w jego życiu. Po kilku miesiącach terapii nie było już konieczności związywania pacjentów, mogli chodzić bez kajdanek. Otrzymywali leki o zmniejszonych dawkach. Obsługa oddziału zaczęła lubić swoją pracę, ilość zwolnień lekarskich i wypowiedzeń z pracy zmniejszyła się, i w efekcie pracowało więcej personelu, niż było to potrzebne. Po czterech latach oddział został zlikwidowany, a wszyscy pacjenci, zdrowi, zostali wypisani do domu. Dr Len wziął całkowitą odpowiedzialność za pacjentów znajdujących się na tym oddziale. Oczyszczając i kochając siebie jednocześnie wyleczył pacjentów.”

Więcej o ho’oponopono w kolejnych artykułach.

Fragment pochodzi z książki „Ho’oponopono. Siła tworzenia

  • Warto dodać, że dr. Stanley Hew Len podczas swojej pracy na korzystał nie z rdzennego rytuału ho’oponopono, lecz z metody, której autorką jest Morrnah Nalamaku Simeona. Stanley był jej uczniem i asystentem, a po śmierci Morrnah zmienił radykalnie jej zalecenia. Morrnah Nalamaku przewidziała to i w trosce, aby Ho’oponopono dostosowane przez nią do czasów współczesnych przetrwało w niezmienionej formie, krótko przed swoim odejściem z tego wymiaru założyła w Niemczech fundację Pacifica Seminars, która po dziś dzień sprawuje pieczę nad przetrwaniem oryginalnej metody.

    Organizacja Narodów Zjednoczonych trzykrotnie zaprosiła Morrnah na wykłady i szkolenia. Była zapraszana również na posiedzenia Światowej Organizacji Zdrowia. Dzięki niej procesu nauczyło się ponad półtora miliona osób na całym świecie.

    Więcej o Morrnah i jej niezwykłej działalności możecie przeczytać tutaj:

    http://www.manawa.com.pl/hooponopono

  • sloneczko

    No coz, fakt, stosowania starych metod, bo byly zawsze stosowane, nie oznacza, ze nie ma lepszych, szybszych i bardziej skutecznych metod. Pani Mormah w czasach, w ktorych zyla, byla genialna. Teraz czasy sie zmienily i sposoby zycia rowniez, wiec technike, ktora p. Mormah wtedy dopasowala, trzeba znowu dopaowac do swiata, ktory jest teraz. Dr Len dokladnie to zrobil, znowu dopaowal technike Hooponopono do potrzeb swiata obecnego. Znajac obie techniki, stwierdzam z pelna odpowiedzialnoscia, ze technika Mormah jest dluga, skomplikowana i nie zawsze dla wszystkich zrozumiala. Technika opracowana przez Dr. Len jest prota, dla wszystkich zrozumiala i dziala jak turbo… Dziala fantastycznie i szybko, juz przez nie jednego wyprobowana. W Niemczech o pani Mormah mowi sie z wielkim szacunkiem i w sensie historycznym, ona byla ta pierwsza, ale techniki stosuje sie te, co opracowal Dr. Len. Po co wybierac droge do celu, ktora jest dluga i kreta, jak mozna pojsc droga krotka, prota i bezposrednio do celu.

    Pozdrawiam

  • Jola

    wszystko pięknie ładnie ale to może doprowadzić do całkowitego bezrobocia w śród psychologów 😀 zaczynam się bać o utratę minimalnej krajowej 😀

  • Magda M.

    Bez obaw, psycholog się przyda i na innych stanowiskach 😉

  • Szepcząca

    A ja mam pytanie, co to ma wspólneego z szamanizmem poza tym, ze niektórzy to tak nazywają? Może warto jednak rzetelnie pokazywać czym jest a czym nie jest szamanizm, huna itd.
    Znawcy i praktycy Huny bardzo czesto podkreślają, że nie jest to szamanizm.
    Inna sprawa, ze Szamanizm sensu stricte to tylko na Syberii.

  • www.muwca.pl

    Kocham Was

    Dziękuje