res:
Makrobiotyka dla początkujących, czyli jak przestawić się na nową dietę?

Makrobiotyka dla początkujących, czyli jak przestawić się na nową dietę?

Dodaj komentarz

Zmiana odżywiania powinna odbywać się w sposób łagodny, gdyż wszelkie zmiany wprowadzone zbyt gwałtownie organizm źle znosi. Przyswajanie pokarmu odbywa się w obecności soków i enzymów trawiennych, do produkcji których organizm przystosowuje się w zależności od rodzaju pożywienia. Długotrwały i jednostronny schemat odżywiania powoduje, że utrwalają się pewne mechanizmy wydzielnicze gruczołów trawiennych. Raptowna zmiana pokarmu może spowodować zakłócenia funkcji wydzielniczych przewodu pokarmowego. Oznacza to, że organizm, który przez długie lata był odżywiany produktami pochodzenia zwierzęcego, musi przygotować się odpowiednio, aby mógł w prawidłowy sposób przyswajać i trawić pokarm pochodzenia roślinnego z zawartością dużej ilości błonnika i o innej strukturze białkowej. Dlatego przejście na nowy sposób odżywiania, jakim jest makrobiotyka, powinno być poprzedzone okresem przejściowym.

W tym czasie stopniowo należy ograniczyć produkty niezalecane przez makrobiotykę, lecz stosowane w dotychczasowym żywieniu, wprowadzając na ich miejsce nowe produkty makrobiotyczne. Na początku należy zrezygnować z produktów żywnościowych wytwarzanych przemysłowo, które pod względem odżywczym są mało wartościowe, zatruwają organizm i szkodzą naszemu zdrowiu. Należą do nich:

1. Cukier oraz produkty zawierające cukier:
a) wszelkiego rodzaju słodycze i ciasta,
b) desery (budynie, kisiele, galaretki, kremy i inne),
c) napoje słodzone i gazowane oraz soki produkowane przemysłowo.
Trzeba przy tym pamiętać, że produkty te są szkodliwe również z uwagi na zawarte w nich dodatki zapachowe, koloryzujące i konserwujące. Zamiast cukru należy stopniowo wprowadzać niewielkie ilości miodu, wywar z korzenia lukrecji oraz suszone owoce.

2. Oczyszczone produkty zbożowe, do których należą biały ryż i biała mąka oraz wszelkie z nich wyroby, takie jak białe pieczywo, makarony i ciasta, które pozbawiono cennych składników odżywczych i które dostarczają organizmowi tzw. pustych kalorii. Dr Marian Lemeyda w swojej książce pt. Przedłużanie życia drukowanej w 1939 r. już wtedy produkty te określił jako zawierające zero kalorii, a więc nie odżywiające. Przy przechodzeniu na odżywianie makrobiotyczne należy stopniowo zastępować  produkty ze zbóż rafinowanych produktami ze zbóż kompletnych. Mąkę białą zastępujemy razową, białe pieczywo zastępujemy ciemnym. Jeżeli to możliwe, zamiast ryżu białego wprowadzamy ryż kompletny.

3. Tłuszcze zwierzęce (smalec, łój, słonina, śmietana i masło) zawierają kwasy tłuszczowe nasycone i są głównym źródłem cholesterolu, którego nadmiar jest przyczyną miażdżycy. Tłuszcze, które w czystej postaci są stosowane w tradycyjnej kuchni, występują również, choć w mniejszych ilościach, w innych produktach, np. w mleku, serach, jajkach, mięsie, rybach, wędlinach, ciastach i wyrobach cukierniczych. Ważne, aby sobie to uzmysłowić, gdyż ilości tłuszczu spożywanego w tej postaci wzrastają w sposób przez nas niezauważony. Na miejsce wyeliminowanych tłuszczów zwierzęcych możemy wprowadzić nieduże ilości tłuszczów roślinnych w postaci nierafinowanych olejów (słonecznikowego i sojowego) lub oliwy z oliwek. Należy unikać podgrzewania ich do wysokiej temperatury, gdyż wtedy przechodzą w kwasy  tłuszczowe nasycone i są trudno strawne.

4. Mięso. Jego spożycie należy ograniczyć do 2-3 razy w tygodniu. Mięso zwierzęce można zastępować rybami, przynajmniej raz w tygodniu. Należy wykluczyć z pożywienia konserwy, zarówno mięsne jak i rybne. makrobiotyka nie poleca żywności konserwowanej przemysłowo, a takiego mięsa wręcz zabrania. Ograniczając mięso, powinniśmy pamiętać również o wędlinach, w tradycyjnej kuchni często spożywanych posiłkach śniadaniowych i kolacyjnych. A więc we wszystkich posiłkach staramy się ograniczać mięso, zastępując je coraz częściej potrawami z produktów roślinnych, takimi jak zboża, nasiona roślin strączkowych i warzywa.

5. Owoce importowane z dalekich krajów. Ich spożycie należy ograniczyć bardzo radykalnie, traktując je odświętnie i deserowo. Są szkodliwe dla organizmu, dlatego że do ich transportu używa się chemicznych środków ochronnych, zapobiegających zepsuciu. Ponadto według makrobiotyki należą one do produktów skrajnie jin.

6. Ziemniaki, pomidory i bakłażany, których spożycie należy ograniczyć, ponieważ spośród warzyw należą do produktów skrajnie jin.

7. Warzywa niesezonowe są nieodpowiednim pożywieniem, dlatego że są uprawiane w szklarniach. Należy je zastępować kiełkującymi nasionami i kiszonkami.

8. Kawa, herbata, kakao. Produkty te nazywane używkami są bardzo często nadużywane. Na ogół nie zdajemy sobie sprawy, jak bardzo zatruwają nasze pożywienie. Napoje te zawierają związki zwane purynami, które są szkodliwe dla organizmu i prowadzą do różnych stanów chorobowych (np. artretyzm, kamica moczanowa). Pamiętajmy, że w naszym organizmie puryny powstają również w wyniku przemiany nukleoprotein – białek zawartych w jądrach komórek. Stąd w żywieniu należy uwzględniać diety niskopurynowe, inaczej mówiąc – nie nadużywać kawy, herbat i kakao.

9. Ostre przyprawy – pieprz, ocet, papryka – nie mają żadnych wartości odżywczych, natomiast mają właściwości drażniące błonę śluzową żołądka, co często prowadzi do stanów zapalnych. Makrobiotyka poleca ograniczone stosowanie ostrych przypraw warzywnych i ziołowych. Ponadto przyprawy używane w dużych ilościach zmieniają naturalny smak potraw.
(…)
Dewizą makrobiotyki jest również: nieważne, co jemy od czasu do czasu, ale czym się odżywiamy na co dzień. A więc jeżeli czasami “zgrzeszymy” wobec makrobiotyki kotletem schabowym, bananem lub porcją lodów czy porcją tortu i kawą, nie załamujmy się, że nie możemy wytrwać w postanowieniach, ponieważ organizm oczyszczony poprzez racjonalne odżywianie z łatwością pozbędzie się niedużej ilości toksyn zawartych w pożywieniu.

Fragment książki “Makrobiotyka w polskiej kuchni”, Stanisława Olko, wyd. Książka i Wiedza, wydanie 5, str 59-62