res:
e-food - aplikacja, która zagraża interesom producentów żywności

e-food – aplikacja, która zagraża interesom producentów żywności

Dodaj komentarz

Technologia i troska o zdrowie konsumenta mogą iść w parze. Grupa kreatywnych ludzi stworzyła aplikację na smartfony e-food, która pokazuje szkodliwe dodatki do żywności przy konkretnym produkcie. Jednak Polska Federacja Producentów Żywności (PFPŻ) próbuje aplikację usunąć z zasięgu możliwości konsumenta. Dlaczego? PFPŻ zarzuca stosowanie nieuczciwej konkurencji i rażące błędy aplikacji.

Jak to działa aplikacja e-food?

Klient wybiera się do sklepu po zakupy. Przy pomocy smartfona skanuje kod kreskowy (lub etykietę) danego produktu, następnie aplikacja pokazuje potencjalnie szkodliwe dodatki do żywności. Sugeruje również czy dany produkt warto kupić.

Proste i bardzo praktyczne, o ile informacje o szkodliwości danego dodatku są zaczerpnięte z wiarygodnego źródła informacji. Aplikacja jest stale udoskonalana, a pieniądze zebrane z kampanii crowdfundingowej pozwolą na rozwinięcie bazy dodatków do 60 000 produktów.

Aplikacja prosta i bardzo praktyczna z punktu widzenia konsumenta, godzi jednak w interesy Polskiej Federacji Producentów Żywności (PFPŻ).

Zarzuty PFPŻ wobec e-food

Polska Federacja Producentów Żywności jest największą organizacją sektora spożywczego. Skupia wokół siebie m.in. tak znane marki i stowarzyszenia branżowe jak: Coca Cola, Danone, Nestle, Frito Lay, Ferrero, Herbapol, Żywiec Zdrój, Związek Polskich Przetwórców Mleka, Federację Polskich Banków Żywności.

aplikacja e-food

Pod koniec maja twórcy aplikacji otrzymali pismo od Polskiej Federacji Producentów Żywności. Federacja żąda usunięcia aplikacji. Według PFPŻ aplikacja zawiera błędy, gdyż zamieszczone tam dane:

zostały opracowane w dużej części bez zachowania należytej staranności, obiektywności i wiarygodności źródeł informacji. (…) m.in. nieprawidłowe wskazanie producenta, błędy dotyczące składników produktów. Nagminne jest również wymienianie w składzie produktów składników, które faktycznie w nim nie występują.

Twórcy e-food są gotowi wszelkie błędy poprawić o ile PFPŻ wskaże im takowe. Dodają, że aplikacja wskazuje na konkretne źródła, z których czerpali wiedzę (m.in. strona www PFPŻ). Podkreślają również, że jest to aplikacja, która na początku swojego istnienia ma prawo nie działać perfekcyjnie, a wszelkie uwagi od użytkowników o błędach są uwzględniane na bieżąco.

Poza zarzutami PFPŻ twórcy nie mieli większych konfliktów, lecz jak mówi Marcin Dybicki to tylko kwestia czasu:

Było kilka głosów [od producentów], że zadzieramy z dużą kasą, ale póki co jest spokojnie. Choć jedna z osób pomagająca nam przy budowaniu aplikacji od strony merytorycznej zrezygnowała ze względu na delikatne naciski w firmie w której pracuje. Poza tym incydentem nic się nie wydarzyło – jeszcze jesteśmy za mali, ale z każdym nowym użytkownikiem prawdopodobieństwo rośnie i jesteśmy świadomi, że pierwsze konflikty to tylko kwestia czasu.

E-food prawą ręką konsumenta

Aplikacja e-food może stać się nieocenioną pomocą przy codziennych zakupach. Konsumentowi niezwykle trudno odnaleźć się w gąszczu dodatków do żywności, zwłaszcza, że producenci zamiennie używają nazw chemicznych, symboli E oraz nazw łacińskich.

Przy okazji warto podkreślić, że nie wszystkie dodatki z „E” są szkodliwe dla zdrowia, a niektóre są szkodliwe wyłącznie przy spożyciu olbrzymich ilości. Mimo że zgodnie z obowiązującymi przepisami dawka dodatków do żywności musi być minimalna (przez co nie powinna negatywnie wpływać na zdrowie – jeśli takie działanie w ogóle wykazuje), to jednak producent nie ma obowiązku pisać na opakowaniu jaka jest dokładna zawartość danego składnika w produkcie. Dlatego tym bardziej warto mieć „podręczne” źródło informacji o tym, co kupujemy.

Źródła:
– http://efood.com.pl/
– http://wmeritum.pl/polska-federacja-producentow-zywnosci-probuje-usunac-aplikacje-wspomagajaca-swiadome-zakupy-spozywcze-wywiad-marcinem-dybickim-efood/
– http://wyborcza.pl/1,75248,16254216,Producenci_zywnosci_boja_sie_smartfonu_z_oryginalnym.html