res:
Pragnę, abyś był szczęśliwy

Pragnę, abyś był szczęśliwy

4 komentarze

Pragnę, abyś był szczęśliwy. I to z bardzo egoistycznych powodów.

Pragnę, abyś był szczęśliwy i zdrowy. Abyś wiedział, że masz wpływ na swoje życie, a przynajmniej na wiele jego aspektów. Aby twoja praca przynosiła ci satysfakcję lub chociaż zadowolenie. Pragnę, aby wokół ciebie byli przyjaźni ludzie o pogodnym nastawieniu do życia. Abyś miał pieniądze na wszystko, czego potrzebujesz. Abyś potrafił dawać i brać, i był zadowolony z samego siebie. Abyś wiedział, że szczęście to nie jest tylko chwila, jak trzepot skrzydeł motyla.

Tego wszystkiego pragnę z bardzo egoistycznych powodów. Otóż im więcej szczęśliwych ludzi wokół mnie, tym lepiej wpłynie to na moje życie. Im więcej szczęśliwych ludzi, tym bardziej przyjazny i bezpieczny będzie świat. Tym mniej obaw, że ktoś ciemną nocą na ulicy wepchnie nóż w plecy. Tym mniej nienawiści, agresji i uzależnień. Im więcej szczęśliwych ludzi, tym lepsze zdrowie społeczeństwa, mniejsze nakłady na służbę zdrowia i system obrony kraju. Im więcej szczęścia, tym mniej rodziców, którzy wylewają na dzieci swoje frustracje. Im więcej szczęśliwych ludzi, tym mniej śmieci i brudu w miastach i w lasach. Im więcej świadomych i szczęśliwych ludzi, tym zdrowsze jedzenie i środowisko.

Im więcej szczęśliwych ludzi, tym większe prawdopodobieństwo, że ktoś mnie wesprze, gdy się zagubię.

Tak więc niezmiernie zależy mi na tym, abyś był szczęśliwy.

Dzieci szczęścia

Jedną z ostatnio wydanych nowości książkowych z tej tematyki są “Dzieci szczęścia”. Jeśli jeszcze nie odnalazłeś swojej drogi do szczęścia, spróbuj szczęścia z tą książką. Książka jest jak mapa prowadząca do upragnionej, pozornie dalekiej krainy mlekiem i miodem płynącej zwanej przez wielu ‚szczęście’. Jednak droga do tej krainy jest zaskakująca – nie prowadzi przez wydeptane ścieżki, ani przez drogi, które nam się wydaje, że do niej prowadzą. Autor wraz z każdą mądrą myślą, wraz z każdą wskazówką, wraz z każdą opowieścią z życia wziętą, odziera kolejne warstwy iluzji, które przysłaniają horyzont szczęścia.

  • Ktoś kiedyś powiedział, „największym darem, który możesz przekazać światu, jest Twoje własne szczęście.” 🙂

    • Mariola

      dodałabym jeszcze (do wypowiedzi Wojtka),że szczęśliwi są ludzie,którzy widzą przyjemność w dawaniu a nie braniu. Gdy mogę coś dać od siebie bliskiej mi osobie (oznaka uczucia,prezent,miły gest itp.)i widzę zadowolenie – to jestem wtedy szczęśliwa.Myślę,że gdyby tak każdy czuł i chociaż czasami realizował przyjemność dawania – każdy miałby szansę na otrzymywanie…. Ze smutkiem stwierdzam,że mój partner tego nie pojmuje.A może ja się mylę w kwestii brania i dawania ? Może to wcale tak nie powinno być ??

  • Kalandyk

    Ja. Zgadzam sie z Wojtkiem.

  • Emi

    Poza tym jeśli daję, to dostaję, to jest zamknięte koło. Im więcej daję z siebie, tym więcej dostaję od innych i Wszechświata. Im jestem szczęśliwsza, tym bardziej szczęśliwi są inni wokół mnie, bo ich zarażam swoim sposobem myślenia, przekonaniami, pozytywnym powerem :).