res:
7 niebezpiecznych operacji, które mogą skończyć się zgonem

7 niebezpiecznych operacji, które mogą skończyć się zgonem

Dodaj komentarz

Wyróżniamy około 35 operacji doraźnych, które wykonuje się w nagłych przypadkach, jednak tylko 7 z nich odpowiada za znakomitą większość przypadków zgonów i powikłań.

Groźna siódemka

LAPAROTOMIA (otwarcie jamy brzusznej)

  • Zgony 23.7%
  • Komplikacje 40.1 %

CZĘŚCIOWE USUNIĘCIE JELITA CIENKIEGO

  • Zgony 6.47 %
  • Komplikacje 46.9 %

USUNIĘCIE WYROSTKA ROBACZKOWEGO

  • Zgony 0.08 %
  • Komplikacje 7.2 %

CHOLECYSTEKTOMIA (usunięcie pęcherzyka żółciowego)

  • Zgony 0.22 %
  • Komplikacje 8.06 %

CZĘŚCIOWE USUNIĘCIE JELITA GRUBEGO

  • Zgony 5.3 %
  • Komplikacje 42.8 %

PERFORACJA WRZODU [operacja po perforacji wrzodu]

  • Zgony 6.8 %
  • Komplikacje 42 %

ZROSTY POOPERACYJNE OTRZEWNEJ

  • Zgony 1.6 %
  • Komplikacje 28%

operacja2

Wystarczy spojrzeć na statystyki, aby zorientować się, że z operacjami przeprowadzanymi w nagłych przypadkach wiąże się prawdziwe niebezpieczeństwo. Ryzyko zgonu podczas operacji wzrasta 8 razy u pacjentów, u których interwencja chirurga ma charakter doraźny. U połowy z nich wystąpią też powikłania, u co najmniej 10% zajdzie natomiast potrzeba ponownego pójścia pod nóż.

Ale na tym polega problem ze statystykami. Prawda jest taka, że znakomita większość zabiegów wykonywanych w pilnych przypadkach wcale nie jest groźna – wysokie ryzyko wystąpienia komplikacji albo zgonu wiąże się tylko z 7 rodzajami nagłych operacji.

Jak wynika z najświeższych badań tego zagadnienia, owa groźna siódemka odpowiada za ok. 80% wszystkich pooperacyjnych zgonów, komplikacji i ponownych interwencji chirurgicznych związanych z przypadkami nagłymi.

Badacze z Brigham & Women’s Hospital w Bostonie w stanie Massachusetts odkryli istnienie niebezpiecznej siódemki, gdy przyjrzeli się wynikom 35 rodzajów nagłych operacji przeprowadzonych w przeciągu 4 lat na ponad 421 tys ludzi. Ogólna śmiertelność wynosiła niewiele ponad 1%, komplikacje wystąpiły zaś w 15% przypadków, jednak to właśnie groźna siódemka odpowiadała za znaczną większość problemów.

Dobra wiadomość jest natomiast taka, że da się coś z tym zrobić. Skoro już zdajemy sobie sprawę, że konkretne operacje stanowią największe zagrożenie, jesteśmy w stanie podnieść standardy ich przeprowadzania oraz lepiej szkolić przyszłych chirurgów do wykonywania takowych zabiegów. Z kolei pacjenci, którzy wiedzą, że czeka ich jedna z niebezpiecznych operacji, powinni być może sprawdzić, jakim doświadczeniem i skutecznością może pochwalić się mający ich operować specjalista.

Artykuł pochodzi z: Groźna siódemka, „O czym lekarze ci nie powiedzą”, 6 (20), 2016, s. 12, 13.